Kurzy się, pyli, jak przejedzie auto, to nie widać nic na 100 metrów – mówią mieszkańcy miejscowości Regiel w gminie Ełk, którzy mają już dość ignorowania ich problemu przez Tomasza Osewskiego, włodarza gminy.
– Mamy w gminie nowoczesność, czy też dziadostwo z piekła rodem? Tutaj coś nie pasuje w opowiadaniach wójta o tym, w jakim to żyjemy dobrostanie – twierdzą oburzeni sprawą mieszkańcy Regla. Co na to włodarz gminy?
Mieszkańcy Regla, z działkami i domami w pięknej okolicy, maja problem, gdyż dojazd do ich posesji to droga przez mękę, czyli szutrowa, do tego dziurawa. Interweniują u włodarza gminy, przedstawiając swoje racje.
– Zwracamy się z prośbą o podjęcie niezwłocznych działań związanych ze złym stanem technicznym drogi gminnej 177040N w Reglu – apelują w piśmie z 29 lipca tego roku adresowanym do Tomasza Osewskiego, wójta gminy Ełk. – Podanie złożone przez mieszkańców wsi Regiel w sprawie wykonania nawierzchni asfaltowej z dnia 26.08.2019 zostało negatywnie rozpatrzone przez Komisję ds. Rolnictwa, Infrastruktury Wiejskiej, Mienia Komunalnego bez podania uzasadnienia. (…) Protestujemy przeciwko używaniu tematu drogi 177040N do celów politycznych i/lub personalnych pomiędzy urzędnikami samorządowymi – priorytetem powinno być poprawienie niebezpiecznego stanu drogi. W dyskusji podczas sesji pojawiło się stwierdzenie jakoby droga i jej budowa miała leżeć w obrębie Gminy Prostki. Dla jasności, temat petycji dotyczy drogi leżącej w obrębie Gminy Ełk, we wsi Regiel.
Warto zaznaczyć, że przebiegająca przez Regiel droga szutrowa łączy się z miejscowością Żelazki w gminie Prostki. Co ciekawe, od Żelazek do Regla jest wykonany asfaltowy odcinek, który kończy się około 500 metrów przed granicami obu gmin. Prasa nie jest od interpretacji, tylko od podawania faktów, ale wydaje się nam, że jest to przykład tego, że włodarze obu sąsiednich gmin nie potrafią w sprawie wspólnej drogi dojść do porozumienia. Jak mieszkańcy Regla motywują swoją petycję?
– Droga (177040N) jest dziurawa, pełna kolein i w niektórych miejscach prawie nieprzejezdna. Przejazd wymaga nadzwyczajnej ostrożności i jest zagrożeniem dla zdrowia i życia użytkowników drogi, jak również naraża pojazdy na uszkodzenia zawieszenia, podwozia i karoserii. Szczególnie krytyczny stan nawierzchni ma miejsce w okresie zimowym i wczesnowiosennym. Co więcej, w okresie bez opadów atmosferycznych widoczność na drodze jest praktycznie uniemożliwiona z powodu wznoszącego się kurzu.
Mieszkańcy Regla zwracają uwagę, że jest to droga, z której, według ich wyliczeń, w okresie letnim korzysta dziennie około 300 aut.
– Tumany kurzu spowijają auta kurierów i transportu drzewa do tartaku czy też nadleśnictwa – podkreślają wzburzeni właściciele działek obok drogi. – Chcemy modernizacji całej nawierzchni, żeby normalnie się nią poruszać.
– Auto można zniszczyć na takiej drodze – dodaje Pan w niebieskim Nissanie Qashqai.
Autorzy petycji zaznaczają, że koszt takiej modernizacji to około 1 mln zł.
– Biorąc pod uwagę możliwości dofinansowania z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg/Funduszu Dróg Samorządowych aż do 70 proc. planowanych inwestycji, to szacowany koszt wyniesie 1 051 120 zł, czyli 1,3 proc. planowanych wydatków gminy na rok 2022 – twierdzą mieszkańcy Regla. – Warty uwagi jest również fakt, że została już podpisana umowa na rozbudowanie drogi 177098N (od drogi powiatowej 1872N w Mrozach Wielkich do Regla). Naturalną jej kontynuacją jest droga 177040N, o której modernizację wnosimy.
Co na to Tomasz Osewski, wójt gminy Ełk. Jak twierdzą mieszkańcy Regla, zwodzi ich i stawia sprawę tak, że nie będzie budował drogi do gminy Prostki. Na nasze telefony, wiadomość sms oraz e-mail włodarz nie raczył odpowiedzieć.
Nasz komentarz:
Fajnie jest za gminne pieniądze polecieć do radia i opowiadać, jakim to jest się dobrym wójtem, jak wszystko jest wspaniale i tylko niewdzięcznicy nie potrafią docenić tej sielanki. Gorzej, gdy pojawia się jakiś temat kontrowersyjny, wtedy najlepiej jest schować głowę w piasek, jak struś (Pędziwiatr?). Tak na chłopski rozum, to cóż to za kontrowersyjny temat? Droga szutrowa? Można powiedzieć, że nie ma pieniędzy na asfalt, ale jak to powiedzieć, skoro Gmina Ełk według propagandzistów karmionych publiczną kiesą, to kraina mlekiem i miodem płynąca? Wieść nomen omen gminna niesie, że to bajki dla naiwnych. Mnie jako dziennikarza denerwuje, że włodarz gminy nie potrafi zachować się jak dorosły facet i kiedy pojawia się problem to nie staje z otwartą przyłbicą i nie odpowiada na pytania. Tak było, kiedy pytaliśmy o legalność gminnych kogutów, tak jest teraz. Cichosza. Chyba prasa ma prawo pytać? Włodarz powinien o tym wiedzieć, gdyż jak ta sama wieść gminna niesie, sam jest, czy też może już był, wydawcą, co jak na tak uzdolnionego człowieka, wcale nie powinno dziwić. Konflikt interesów? Oj tam, oj tam. Sytuacja z naszej perspektywy przypomina postawę szatniarza z filmu „Miś”. – Nie odpowiem na wasze pytania, i co Pan nam zrobisz? Tudzież :„Nie zrobię Wam drogi i co mi zrobicie?”














Leave a Reply